sobota, 2 kwietnia 2011

Bubel - Lirene Dermoprogram, Lukrecjowy płyn do higieny intymnej


Dziś pod lupę bierzemy żel do higieny intymnej z firmy Lirene (Dr Irena Eris).
Tak wygląda winowajca:


Skusiłam się na ten płyn zupełnie przypadkiem, podczas zakupów w Rossmanie. Musiałam kupić jakis żel do higieny intymnej, gdyż skończył mi się mój wcześniejszy Lactacyd, którego używałam przez całe pół roku - mowa tu jest o małym opakowaniu. Przeglądając różne płyny w drogerii postanowiłam wybrać akurat ten - spodobało mi się opakowanie i pamiętam, że był na promocji.
Na początku nie umiałam jego jakoś ocenić, bo był dla mnie taki bezpłciowy. Ani to on ładnie nie pachnie, ani nie odświeża, nie nawilża jakoś specjalnie. Nie wiem jaki jest jeżeli chodzi o podrażnienia, bo ja tak owych nie mam, jest mało wydajny - przez pół miesiąca ubyło 1/2 opakowania. Strasznie żałuję, że nie kupiłam wtedy Lactacyd-u, bo był on przeciwieństwem tego badziewia. No cóż, ale człowiek uczy się na błędach i wiem, że go więcej nie kupię. 
Jeżeli tak jak ja lubicie wypróbowywać nowe kosmetyki - to pomińcie ten bubel, bo na prawdę szkoda każdej wydanej złotówki na niego.
Czekam na wasze komentarze i opinie odnośnie tego kosmetyku oraz innych żeli do higieny intymnej. Pozdrawiam!
Madzia

1 komentarz:

  1. moj chlopak stosuje etaxil i jest zadowolony ja uzywam zwyklaki typu nivea roll -i taka ochrona mi wystarcza
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń