sobota, 14 maja 2011

Dernilan, napar z lnu - uratował moje stopy

Tak! To prawda! Od zawsze miałam problem z przesuszaniem się stóp, pięty były zawsze słuche, skóra na nich bardzo gruba i nieestetyczna. Problem zwiększył się po urodzeniu dziecka - wtedy dopiero zaczął się prawdziwy dramat. Moje stopki były tak bardzo zdegradowane, że zaczęłam czuć ból.
Postanowiłam kupić coś specjalistycznego - używałam wcześniej oliwki, kremów, peelingów, spałam w skarpetkach - ale niestety efekt utrzymywał się bardzo krótko. 
Poszłam do apteki z myślą kupienia Neutrogeny, ale farmaceutka poleciła mi Dernilan. Jest to maść na bazie gliceryny i ma przyjemny kamforowy zapach. Kosztuje około 1O zł - bynajmniej w mojej aptece, ale z tego co wiem można ją dostać nawet za 6 zł. Jest bardzo tłusta, ale rewelacyjna! Już po pierwszym użyciu pięty wyglądały o niebo lepiej. były gładsze, mniej suche, teraz już mój problem prawie zniknął, ale zamierzam profilaktycznie - 2 razy w tygodniu smarować swoje stopy, aby zawsze były piękne i zdrowe. 



Farmaceutka powiedziała mi również, że skórę pięt można łatwo zmiękczyć i odżywić mocząc je przez 2O-4O minut (zależy od potrzeby) w naparze z ziaren Lnu, faktycznie te zioło szybko zmiękcza stopy i tym samym przygotowuje je do tarcia pumeksem - stwardniały naskórek schodzi bardzo łatwo. 



Mam nadzieję, że moje rady będą wam pomocne. Pozdrawiam i do zobaczenia.

Madzia.

poniedziałek, 2 maja 2011

KOBO Professional - Ideal Cover Make Up

Zakupiony przeze mnie w drogerii ,,Natura" za 17,99 zł. Kupiłam go, gdyż od dawien dawna borykam się z naczynkami i niedoskonałościami skory jaki ma każda. Ponad to na yt usłyszałam wiele pozytywnych recenzji na jego temat i ogólnie o kosmetykach marki KOBO - podobno są dobrej jakości i w niskiej cenie.
Wcześniej używałam Dermacolu i powiem, że jest świetny jako korektor uwielbiam go jako kosmetyk i nie wyobrażam sobie, by w mojej kosmetyczce jego zabrakło.
Co mogę powiedzieć o Ideal Cover Make Up?
A więc ... ma ciężką konsystencję - dla mnie przypomina pastę do butów i wydaje się, powtarzam ,,wydaje się", że będzie ciężko go nałożyć i rozprowadzić na buzi - wystarczy nałożyć go pędzelkiem, a idealnie się nam rozprowadzi. Jeżeli chodzi o krycie to jest bardzo dobry - kryje mi przebarwienia i naczynka - wcale nie jest gorszy od w/w Dermacolu. Doskonale wtapia się w skórę - jak go się dobrze rozsmaruje to go nie widać na buzi - mamy cerę niczym gwiazda filmowa, a najlepsze jest to, że nie widać abyśmy ją upiększali. To co mi się w nim podoba to to, że można go używać jako korektora, ale równie dobrze może być on naszym codziennym podkładem w przeciwieństwie do Dermacolu - gdyż ten jest za ciężki i za bardzo zapycha.

Kupując Ideal Cover Make Up musicie pamiętać, że to nie jest kosmetyk matujący, ma on jedynie właściwości kryjące - bez pudru matującego ani rusz. Pani w drogerii mi powiedziała, że jeżeli dokupię do niego puder transparentny także z firmy KOBO to będę miała idealny, wodoodporny podkład na lato - ja go niestety nie zakupiłam, gdyż mieli popsuty czytnik kart bankowych a w portfelu mi nie starczyło, ale zamierzam go kupić, gdy zrobi się troszkę cieplej.
To byłoby na tyle napiszcie mi o waszych odczuciach odnośnie tego cudeńka, ja go oceniam na 5+ mimo ciężkiej konsystencji.


Madzia.


sobota, 30 kwietnia 2011

Antidral - nie taki diabeł straszny, pierwsze odczucia

Nadchodzi lato, robi się coraz cieplej i znów powraca problem związany z plamami na bluzkach w okolicach pach ... Właściwie ten problem mam niezależnie od pory roku - choć zapewne latem zdecydowanie on się nasila.
To właśnie ten problem nakłonił mnie do kupienia antidralu. Jak zwykle szukałam w internecie czegoś co pomogło by mi rozwiązać mój dość krępujący problem i spośród wielu specyfików padło na niego. Opinie na jego temat nie były złe i cena tez przystępna - choć w mojej aptece wygórowana, bo 26,90 a wiem, że można go dostać nawet za 12 ...



Zachwycona produktem chciałam go od razu wypróbować. I stało się! Zaaplikowałam go na czyste, suche paszki, rano go zmyłam. Mimo, że na ulotce napisane jest by stosować go w dzień, to postanowiłam go zaaplikować tak jak radzili na wizażu na noc - podobnie jak Etiaxil. Powiem wam, że nie piekło mnie wcale, tylko troszkę swędziało, możliwe że nieświadomie drapałam się przez sen ... 
Nie mogę za bardzo powiedzieć o rezultatach na dłuższą metę, bo tylko raz go użyłam, ale póki co jestem zachwycona (żeby tylko nie przechwalić tego produktu)! Dziś mimo sprzątania w domu i intensywnej zabawy z dzieckiem nie miałam żadnych plam na bluzce - a bez niego pojawiały mi się one przez cały dzień.
No to na tyle ... Chciałam wam tylko napisać, że go kupiłam i będę testować.

PS: Dajcie mi znać jak on działa na was. I jakie znacie jego zamienniki godne polecenia.

Madzia.

piątek, 29 kwietnia 2011

KWC - Joanna - Rzepa - Szampon z odżywką - włosy przetłuszczające się ze skłonnością do wypadania i łupieżu

Witam. Muszę przeprosić moich może czytających, niekomentujących widzów za to, że mnie dawno tu nie było, no cóż, ale mój mały brzdąc pochłania cały mój wolny czas i mam go naprawdę malutko.
Ale ... wracając do setna sprawy - tytułu - chciałam wam przedstawić mój KWC jeżeli chodzi o włosy.



Szampon kupiłam zupełnie przypadkiem - podczas zakupów w Kauflandzie - wcześniej gdzieś tam wyczytałam, że jest całkiem całkiem i z racji tego, że był mimo swej niskiej ceny na promocji za jakieś 4,59 postanowiłam, że spróbuję.
Kupiłam i już następnego dnia umyłam nim włosy.I co? Efekt już po pierwszym użyciu! Moje włosy są bardzo gęste i bardzo grupie, długość do ramion, pewnie dlatego szybko się przetłuszczają. Łupieżu nie mam, ale z wypadaniem od czasu do czasu walczę. Po wysuszeniu włosów czuje się takie oczyszczenie, są gładkie, lekkie, puszyste, i fajnie się układają. Dzięki temu szamponowi nie muszę codziennie myć włosów - robię to co 2-3 dzień.
Stosuję go od miesiąca i zostało mi jeszcze 2/5 buteleczki. Na pewno kupię go jeszcze raz i nie dwa.
gorąco polecam tym, którzy mają podobne włosy do moich - nie powinniście być zawiedzione.
Cena jest niska, więc myślę, że warto.

A teraz kilka komentarzy, tych którzy także są zadowoleni z tego produktu:

"Gorąco polecam ten szampon. Świetnie radzi sobie z nadmiernym przetłuszczaniem się włosów oraz łupieżem. Ogranicza swędzenie skóry głowy, pielęgnuje włosy, nie zauważyłam, aby plątały się po umyciu."


"Bardzo dobry szampon. przeczytałam wszystkie opinie i ogromna wiekszosc to negatywy. ale ja nie mam zastrzeżeń do tego szamponu. dla mnie ok. wlosy sa po nim miekkie. moze nie zminimalizowal wypadania ale ogólnie to jest ok .;]"




Madzia.

niedziela, 3 kwietnia 2011

Jak dobrze wysuszyć włosy przed stylizacją?

     Hej kochani! Dziś postanowiłam opisać jak dobrze wysuszyć włosy przed jakimś wielkim wyjściem, aby były bardziej skore do modelowania i układania. Ja jestem posiadaczką grubych i bardzo gęstych włosów, które na razie są krótkie - leżą na karku, ale mimo ich krótkiej długości często miewam problemy z ich ułożeniem, dlatego opracowałam patent, który bynajmniej u mnie się sprawdza.
Teraz przedstawię kroki, dzięki którym włosy będą gładkie, miękkie i będą się dobrze układać.

KROK I - pozwalam swoim włosom naturalnie wyschnąć do momentu, gdy będą jeszcze troszeczkę wilgotne.
KROK II - wyczesuję włosy przez około 1O minut szczotką z naturalnego włosia (ja posiadam taką):
KROK III - spinam wszystkie górne włosy klamrą na górze i stopniowo suszę pojedyncze pasma, przy czym używam szczotki - czeszę i suszę jednocześnie.
KROK IV - gdy skończę suszyć całe włosy w w/w sposób to schylam się i suszę włosy od spodu używając szczotki i suszarki, aby dodać im objętości
KROK V - aby włosy się nie elektryzowały jeszcze raz dokładnie przez kilka minut wyczesuję pasma wygładzając je

Dopiero tak przygotowane przeze mnie włosy bardzo dobrze się modelują. Owe modelowanie sprawia, że włosy wyglądają na zdrowe i są bardzo błyszczące. Fakt faktem, że jest to czasochłonne zajęcie - no ale na jakieś wielkie wyjście można się troszkę postarać, by wyglądać zniewalająco. Zachęcam do wypróbowania tego patentu osobom, które tak jak ja mają grube i gęste włosie i ciężko je poskromić.
Czekam na komentarze!
Madzia.

sobota, 2 kwietnia 2011

Bubel - Lirene Dermoprogram, Lukrecjowy płyn do higieny intymnej


Dziś pod lupę bierzemy żel do higieny intymnej z firmy Lirene (Dr Irena Eris).
Tak wygląda winowajca:


Skusiłam się na ten płyn zupełnie przypadkiem, podczas zakupów w Rossmanie. Musiałam kupić jakis żel do higieny intymnej, gdyż skończył mi się mój wcześniejszy Lactacyd, którego używałam przez całe pół roku - mowa tu jest o małym opakowaniu. Przeglądając różne płyny w drogerii postanowiłam wybrać akurat ten - spodobało mi się opakowanie i pamiętam, że był na promocji.
Na początku nie umiałam jego jakoś ocenić, bo był dla mnie taki bezpłciowy. Ani to on ładnie nie pachnie, ani nie odświeża, nie nawilża jakoś specjalnie. Nie wiem jaki jest jeżeli chodzi o podrażnienia, bo ja tak owych nie mam, jest mało wydajny - przez pół miesiąca ubyło 1/2 opakowania. Strasznie żałuję, że nie kupiłam wtedy Lactacyd-u, bo był on przeciwieństwem tego badziewia. No cóż, ale człowiek uczy się na błędach i wiem, że go więcej nie kupię. 
Jeżeli tak jak ja lubicie wypróbowywać nowe kosmetyki - to pomińcie ten bubel, bo na prawdę szkoda każdej wydanej złotówki na niego.
Czekam na wasze komentarze i opinie odnośnie tego kosmetyku oraz innych żeli do higieny intymnej. Pozdrawiam!
Madzia